e-Podatki

Budujący może zyskają, budżet na pewno straci. 2005-10-04


Ustawa o zwrocie VAT od materiałów budowlanych wchodzi w życie za trzy miesiące. Firmy już oferują klientom usługi bez faktur. Zapewniają, że będą tańsze, a inwestor i tak dostanie zwrot.

Takie oferty są możliwe, bo przepisów ustawy nie sposób określić inaczej niż jako niechlujne, a w wielu punktach po prostu błędne. Ma ona obowiązywać od 1 stycznia 2006 r., ale obejmie wydatki poniesione od 1 maja 2004 r., bo wtedy VAT na materiały budowlane wzrósł z 7 proc. do 22 proc. Jej adresatami są osoby fizyczne, które budują lub remontują domy lub mieszkania własnymi siłami. Ustawa daje im szansę na odzyskanie części wydatków na materiały budowlane. Może się to jednak okazać tylko teorią.

Przepisy z założenia martwe
Eksperci przewidują, że ustawa o zwrotach od początku będzie martwa. Przede wszystkim nie uwzględnia, że podstawowa stawka VAT mogłaby się zmienić. Nie wiadomo więc, jak należałoby postąpić, gdyby z obecnych 22 proc. została np. obniżona. Co gorsza, zachęca podatników do omijaniaprzepisów i uszczuplania dochodów budżetu. Decyduje, że zwrot mogą otrzymać tylko ci, którzy będą budować czy remontować tzw. sposobem gospodarczym. Ominięcie tego ograniczenia wydaje się proste. Oficjalnie inwestor poda, że pomagał mu w tych pracach brat, ojciec czy inni krewni. W praktyce zaś wynajmie firmę budowlaną, która wykona usługi, nie wystawiając faktury. Tak oto ustawowy warunek o budowie i remoncie systemem gospodarczym zostanie spełniony.

Odżyje szara strefa
Na transakcji niepotwierdzonej fakturą zarobią obie jej strony, straci budżet państwa. Firmy budowlane nie odprowadzą bowiem podatku od swojej działalności. Zatrudniający nie dość, że zapłaci niższą cenę, to jeszcze otrzyma zwrot VAT od materiałów budowlanych. Ustawa miała ograniczać szarą strefę w budownictwie, w praktyce jest wręcz kryminogenna. O ile bowiem przy zakupach materiałów budowlanych rzeczywiście będzie się opłacało brać fakturę, o tyle już w usługach należałoby unikać jej jak ognia.

Bez faktury
Duże jest też prawdopodobieństwo, że nabywcy materiałów budowlanych w ogóle nie będą korzystać z ustawy. Mając do wyboru długie oczekiwanie na odzyskanie pieniędzy z urzędu skarbowego, wielu zdecyduje się na usługę bez faktury, za którą od razu mniej zapłaci. I to właśnie już dziś proponują swoim klientom niektóre firmy budowlane.
Naiwnością byłoby przypuszczać, że każdy potrafi położyć parkiet, zainstalować ogrzewanie, zamontować okna itd. Sprawdzanie tego wydaje się jednak mało możliwe, a urzędnikom skarbowym, którzy chcieliby spróbować, zapewne przysporzy kłopotów. Nie zabraknie im też dodatkowej pracy przy samych zwrotach. Ustawa przewiduje bowiem, że pieniądze mogą być nie tylko przesyłane na rachunek bankowy osoby fizycznej, ale również odbierane w kasie urzędu. Wszystko to wiąże się z kosztami,kolejkami. Do tego wniosek o zwrot musi być rozpatrzony w ciągu 6 miesięcy od złożenia, a pieniądze wypłacone w ciągu 25 dni od doręczenia decyzji o ich przyznaniu. Każde opóźnienie oznacza odsetki, płacone przez budżet.
Ustawa przewiduje oczywiście sankcje finansowe, a nawet więzienie za wyłudzenie VAT. Mogą odstraszać, ale dla wielu osób, które z wysiłkiem zebrały pieniądze na remont czy budowę, ważniejszy może się okazać zarobek dziś niż ewentualne kłopoty za kilka lat.
(źródło: Rzeczpospolita 3/10/2005)