e-Podatki

Doradcy podatkowi przegrali w Trybunale. 2007-05-29


Korporacji doradców podatkowych nie udało się odebrać księgowym prawa do wypełniania za podatników deklaracji i zeznań podatkowych. We wtorek w Trybunale Konstytucyjnym przegrali spór w tej sprawie.

(…) To był długi i niezwykle ostry spór. Projekt przepisów przyznających osobom usługowo prowadzącym księgi rachunkowe (potocznie zwanym księgowymi) prawo do wykonywania "niektórych czynności doradztwa podatkowego" rząd przesłał do Sejmu w 2004 r. Od razu na projekt rzuciła się korporacja doradców podatkowych. Jej szef, były wiceminister finansów Witold Modzelewski przekonywał, że księgowi nie mogą doradzać podatnikom, bo nie są do tego przygotowani, a za ich błędy zapłacą właśnie podatnicy. Za nic nie chciał przyznać, że tak naprawdę chodzi o ograniczenie dostępu do zawodu doradcy, a więc w rezultacie o pieniądze.

Głośno mówił o tym ówczesny wiceminister finansów Jarosław Neneman. - Każdy, kto może zmonopolizować rynek, dąży do tego. Stąd protesty doradców - tłumaczył. I przekonywał: - Ideą wolnego rynku jest to, że konsument wybiera sobie jakość i cenę. Dajmy podatnikom możliwość wyboru! Jeśli podatnik będzie miał skomplikowaną sprawę, z pewnością sam wybierze lepszego doradcę. Ostatecznie na początku 2005 r. księgowi dostali prawo do wypełniania deklaracji i zeznań podatkowych. Nie mogą jednak np. reprezentować swoich klientów w sądach.

Ale korporacja doradców nie odpuściła i zaskarżyła zmienione przepisy do Trybunału Konstytucyjnego. W Trybunale przekonywała, że naruszają one konstytucyjną zasadę równości, bo księgowi, w przeciwieństwie do doradców, m.in.: • nie zostali objęci zakazem reklamowania swoich usług, • nie mają obowiązku zachowania tajemnicy służbowej, • nie są objęci zakazem wykonywania innej, poza doradztwem, działalności gospodarczej.

Trybunał, który we wtorek ogłosił werdykt w tym sporze, nie podzielił tych zastrzeżeń. Przyznał wprawdzie, że zróżnicowanie praw i obowiązków doradców i księgowych jest "odstępstwem od konstytucyjnej zasady równości", ale takie odstępstwo jest dopuszczalne "gdy różnicowanie podmiotów pozostaje w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną w ten sposób naruszone". W tym przypadku zdaniem Trybunału nadrzędnym interesem było ułatwienie podatnikom dostępu do doradcy. (…)
(źródło: Gazeta Wyborcza)