e-Podatki

Kto nie musi płacić VAT. 2006-10-24


Drobni przedsiębiorcy nie muszą rozliczać się z podatku od towarów i usług. Mogą skorzystać z tzw. zwolnienia podmiotowego. Przysługuje ono, dopóki sprzedaż nie przekroczy limitu 10 tys. euro.

(…) Taki przedsiębiorca jest formalnie podatnikiem VAT - lecz nie czynnym, tylko zwolnionym. Nie nalicza tego podatku (jedyny jego obowiązek to prowadzenie uproszczonej ewidencji sprzedaży dla celów VAT), ale też nie ma prawa do wystawiania faktur i odliczania podatku z faktur wystawionych przez kontrahentów. Nie zawsze więc jest to rozwiązanie opłacalne.

Zwolnienie z VAT może wybrać nie tylko osoba rozpoczynająca działalność gospodarczą (dla takich podatników jest ono automatyczne - gdy przed rozpoczęciem działalności nie zadeklarują, że chcą być czynnymi podatnikami VAT, obejmuje ich zwolnienie). Jeśli obroty czynnego podatnika VAT - który wcześniej zrezygnował ze zwolnienia lub utracił do niego prawo - spadną poniżej ustawowego limitu, może on ponownie skorzystać ze zwolnienia, jeżeli od daty rezygnacji bądź utraty zwolnienia minęły 3 lata. Przekroczenie limitu powoduje z kolei utratę prawa do zwolnienia. Trzeba pilnować tego momentu, bo nie spostrzegłszy się w porę i nie dopełniwszy wymaganych formalności, można ponieść poważną stratę finansową.

Liczymy limit
Przedsiębiorcy, którzy kontynuują działalność, zachowują prawo do zwolnienia, dopóki wartość sprzedaży nie przekroczy u nich równowartości 10 tys. euro, w przeliczeniu na złote. Tak wynika z art. 113 ust. 1 ustawy o VAT. Limit w złotówkach na każdy rok można ustalić dopiero na początku października roku poprzedniego - do przeliczeń bierze się bowiem średni kurs euro ogłaszany przez NBP na pierwszy roboczy dzień października. Pojawiły się co prawda interpretacje, że właściwy do wyliczeń powinien być kurs sprzed dwóch lat, ale Ministerstwo Finansów konsekwentnie stoi na stanowisku, że chodzi o kurs z roku poprzedzającego rok podatkowy (zob. odpowiedź na pytanie DF opublikowana w DF z 5 stycznia br. i odpowiedź MF na interpelację poselską z 12 lipca br.). W 2006 r. limit ten wynosił 39 200 zł, a na 2007 r. nieznacznie wzrósł do 39 700 zł. Oznacza to, że w 2006 r. ze zwolnienia mógł korzystać przedsiębiorca, którego sprzedaż za 2005 r. nie przekroczyła 39 200 zł i który w trakcie 2006 r. osiągnął obrót nieprzekraczający tego pułapu.

Jeśli chodzi o 2007 r., sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana - prawo do zwolnienia w tym roku mają przedsiębiorcy, którzy w 2006 r. nie "wpadli na VAT" - a więc których sprzedaż nie przekroczyła 39 200 zł. Dlaczego nie 39 700 zł? Bo gdy utracimy prawo do zwolnienia, możemy powrócić do niego dopiero po 3 latach. Nawet więc jeśli tak się zdarzy, że ktoś w 2006 r. osiągnie obrót przekraczający 39 200 zł, lecz mieszczący się w kwocie 39 700 zł, nie skorzysta w 2007 r. ze zwolnienia. W trakcie 2007 r. trzeba już pilnować kwoty 39 700 zł. (…)

(źródło: Rzeczpospolita)