e-Podatki

Świadka można nie lubić, ale trzeba go wysłuchać. 2006-05-09


WSA wydał wyrok, w którym stwierdził, że urzędnicy skarbowi nie mogą zakładać, że zeznania świadka będą niewiarygodne. Jeśli zechcą je odrzucić, muszą najpierw wyjaśnić, dlaczego. Podobnie jest z dokumentami.

Przedmiot sporu:

(…) WSA rozstrzygał spór między organami skarbowymi a spółką Vestimetal. Kupowała ona od kontrahenta austriackiego aluminium, a następnie sprzedawała je przedsiębiorcom z Włoch. Między spółkami istniały powiązania o charakterze rodzinnym, jako że w ich zarządach zasiadały osoby ze sobą spokrewnione. Ta właśnie kwestia była dla władz skarbowych sygnałem do przeprowadzenia kontroli. Objęto nią deklarację CIT za 1999 r. i wykazane w niej przychody oraz koszty transakcji z podmiotami powiązanymi.

Zdaniem kontrolujących niektórzy jej kontrahenci płacili za aluminium więcej, niż wynikało z faktur, ale spółka nie uwzględniła tych nadwyżek w przychodach podatkowych. Wyjaśniała, że nadwyżki były jedynie zaliczkami na poczet przyszłych dostaw. Przedstawiała liczne dokumenty, które miały to potwierdzać. Proponowała również dowody z zeznań świadków, że sporne dostawy w rzeczywistości miały miejsce. Władze skarbowe wszystkie odrzuciły.

- Transakcje kupna-sprzedaży aluminium były pozorne. W rzeczywistości chodziło jedynie o przekazywanie pieniędzy między podmiotami powiązanymi bez konieczności ich opodatkowania - dowodził przed WSA pełnomocnik dyrektora izby. Zdaniem organów taka sytuacja dyskwalifikowała świadków spółki, którzy jako bezpośrednio zainteresowani korzyściami płynącymi z handlu aluminium nie mogli obiektywnie przedstawić stanu faktycznego. Przede wszystkim chodziło o osobę pełniącą w 1999 r. funkcję prezesa spółki. (…)

Wyrok WSA:

(…) W sprawie Vestimetal WSA uchylił decyzję dyrektora izby skarbowej, przede wszystkim ze względu na błędy popełnione przez urzędników w postępowaniu dowodowym. Jednoznacznie wskazał, że organy nie mogły odrzucić dowodu w postaci zeznania byłego prezesa, przyjmując założenie, że będzie niewiarygodne. Zdaniem sądu, brak wiarygodności zeznań można stwierdzić jedynie po przesłuchaniu, a nie przed nim. Za nazbyt pobieżną uznana została też ocena urzędników w kwestii wiarygodności dokumentów przedłożonych przez spółkę.

- Nie wystarczy stwierdzić, że dokumenty są niewiarygodne, bo nie mają daty, podpisu czy innego podobnego elementu. Obowiązkiem organów jest wyjaśnienie, dlaczego te uchybienia przesądzają o niewiarygodności - orzekł WSA (sygn. III SA/Wa 1837/05). (…)

(źródło: Rzeczpospolita 09/05/2006)