e-Podatki

Kto skorzysta na nowych zasadach rozliczania podatku od aut służbowych? 2015-03-09


Z początkiem tego roku w życie weszły zmiany dotyczące rozliczania podatku od użytkowania przez pracowników samochodów służbowych do celów prywatnych. Eksperci firmy Grant Thornton są zdania, że zmiany w podatku od aut służbowych są korzystne, ale tylko dla najbogatszych.


Zgodnie ze znowelizowanymi  przepisami został wprowadzony ryczałt kwotowy dodatkowego przychodu pracownika, który jest związany z prywatnym wykorzystaniem służbowego auta. Wysokość ryczałtu jest uzależniona od pojemności silnika samochodu i tak: jeśli samochód ma pojemność silnika do 1600 cm sześc., wówczas pracownik używający służbowego auta do celów prywatnych musi doliczyć do swojego przychodu kwotę 250 zł. Jeśli natomiast pojemność auta jest większa od 1600  cm sześc., wtedy do przychodu trzeba doliczyć 400 zł miesięcznie.


Z wyliczeń firmy Grant Thornton wynika, że taki sposób rozliczania podatku jest korzystny, ale tylko dla najwięcej zarabiających. Prezes dużej firmy może zyskać dzięki niej kilka tysięcy złotych, a szeregowy pracownik nawet stracić. Pracownicy o niskich zarobkach, jak np. przedstawiciele handlowi korzystający z wysłużonych aut, na zmianach tracą, gdyż muszą płacić więcej, niż płacili do tej pory.


Jako przykład podają: „Przedstawiciel handlowy, który jeździ służbową 10-letnią Toyotą Corollą z silnikiem o pojemności powyżej 1,6 cm sześc., wartą 10 tys. zł, uzyskiwał dotąd dochód równy 100 zł i płacił od niego 18-proc. podatek, czyli 18 zł. Obecnie ma dodatkowy dochód równy 400 zł i płaci od tego 72 zł. Na nowych przepisach taki niezamożny podatnik traci więc 54 zł miesięcznie, co daje 648 zł w skali roku”.

Odwrotnie się ma sytuacja w przypadku np. prezesów, którzy na podstawie nowych przepisów nawet zarobią.


Wg ekspertów bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby powiązanie ryczałtu z wartością samochodu, a nie z wielkością silnika. Jako przykład podają kraje europejskie, takie jak: Niemcy, Holandia, czy Francja, gdzie została wprowadzona właśnie taka zasada. W Niemczech ryczałt ustalony jest jako 1 proc. od wartości samochodu miesięcznie, w Austrii jest to 1,5 proc. miesięcznie, w Holandii przyjmuje się za dochód 25 proc. wartości samochodu rocznie, we Francji - 10-20 proc., a w Wielkiej Brytanii - 5-11 proc.


Ustalanie dochodu na podstawie wartości samochodu byłoby także bardziej proste, gdyż można by oprzeć się na funkcjonujących w Polsce od lat tabelach, wykorzystywanych przez firmy ubezpieczeniowe.


Zmiany zasad rozliczania podatku od użytkowania samochodów służbowych zapisano w uchwalonej w październiku ub.r. rządowej ustawie o ułatwieniach w wykonywaniu działalności gospodarczej. Stanowiła ona czwartą transzę tzw. pakietu deregulacji, którego celem było m.in. uproszczenie regulacji, redukcja części obowiązków informacyjnych, uściślenie niektórych zapisów budzących wątpliwości interpretacyjne, redukcja wskazanych obowiązków dokumentacyjnych, a tym samym poprawa efektywności pracy i możliwości inwestowania.


Źródło: PAP