e-Podatki

Nie ma kosztów, gdy są powiązania. 2006-02-07


Gdy organy skarbowe dopatrzą się powiązań między kontrahentami, uniemożliwiają zaliczanie ich wydatków do kosztów podatkowych.


(…) Wynika z to z rozpoznawanej przez Naczelny Sąd Administracyjny 2 lutego sprawy spółki Elas Business Development, właściciela warszawskiego centrum handlowego Promenada.

W latach 1997 i 1998 podpisała ona dwie umowy o współpracę, z których wynikało, że ponosiła ona wydatki na wynagrodzenia dla pracowników spółki Altos Consulting Ltd. za przygotowanie dokumentacji i kalkulacji finansowych, usługi doradcze, uczestnictwo w negocjacjach z bankami oraz usługi przewozu lotniczego wykonywane przez spółkę Jet Club. Szkopuł wtym, że wszystkie te podmioty były ze sobą powiązane kapitałowo i osobowo. Należały do tej samej, holenderskiej grupy kapitałowej, a pracownicy jednych firm wykonywali czynności zlecone im przez drugie z tej samej grupy.
Zdaniem podatnika na świecie to normalna praktyka, uzasadniona ekonomicznie. Lepiej przecież zapłacić za usługę firmie powiązanej, która ma wolne moce przerobowe i wykwalifikowaną kadrę, niż komuś zupełnie innemu. Przed NSA mecenas Artur Neuman wyjaśniał w imieniu Elas Business Development, że władze skarbowe bezpodstawnie wnikały w stosunki gospodarcze między przedsiębiorstwami.


- Fakt, że należały one do jednej grupy kapitałowej, nie dawał podstaw do twierdzenia, iż działały wbrew prawu. Niezasadne były domysły co do skutku, na jaki rzekomo obliczone były poszczególne transakcje. Taka ingerencja w wybory gospodarcze jest niedopuszczalna - podkreślał mecenas Neuman.

Organy skarbowe, które stwierdziły, że spółka zaniżyła przychód o ponad 204 tys. zł, uznały, iż z kosztów powinny zostać wyłączone wynagrodzenia za doradztwo dotyczące rozliczeń finansowych z najemcami, udzielanie porad finansowych, wynagrodzenia na uczestniczenie w negocjacjach z bankami oraz za przewozy lotnicze. Reprezentująca je w sądzie radca prawny Halina Ostowicz dowodziła, że ze względu na powiązania kapitałowe i osobowe, spółka świadczyła usługi samej sobie, a ogromne koszty służyły jej do generowania strat i obniżania zobowiązań podatkowych.

WSA się z tym zgodził, dlatego sprawa trafiła do NSA. Ten skargę spółki oddalił. Sędzia Grzegorz Borkowski stwierdził, że błędnie zarzuciła i nieprawidłowe wyjaśnienia stanu faktycznego, i złą interpretację ustawy o CIT (sygn. II FSK 325/05). (…)

(źródło: Rzeczpospolita 06/02/2006)