e-Podatki

2.2. Składka do OFE a wzrost podatków 2013-06-18


Im wyższy będzie udział OFE w składce emerytalno-rentowej, tym bardziej prawdopodobny będzie  wzrost podatków. Spowodowane to będzie wyższymi kosztami obsługi długu. PAP dotarła do raportu na temat funkcjonowania systemu emerytalnego.

W raporcie tym podano, że "jeśli w długim okresie w ZUS będzie występował deficyt, to ze względu na ewentualne utrzymanie w systemie emerytalnym odstępstw od podstawowego systemu zdefiniowanej składki i zasad jej waloryzacji. Jednak nawet, jeśli dotychczasowe odstępstwa od powszechnego systemu emerytalnego zostaną utrzymane, to zasada zdefiniowanej składki spowoduje, że saldo ZUS w relacji do PKB będzie ulegało stopniowej poprawie, w miarę zmniejszania się liczby emerytów pobierających zdefiniowane świadczenia w ramach starego systemu".

"Nie ma więc podstawy, aby przypuszczać, że w przyszłości składki emerytalne będą musiały zostać podwyższone, jeśli składki do OFE będą wcześniej zmniejszone" - dodano.

Autorzy raportu wskazują również, że wyższy udział OFE w składce można by zbilansować wyższą łączną składką emerytalno-rentową lub wyższymi podatkami, jednak wpłynęłoby to negatywnie na wzrost gospodarczy. "(...) Im wyższy będzie udział OFE w składce, tym wyższe będą przyszłe koszty obsługi długu publicznego. W efekcie tym wyższe prawdopodobieństwo przyszłego wzrostu podatków".

Jak wynika z przeglądu emerytalnego, analizy porównawcze wskazują, że w perspektywie 2060 r. fundusze emerytalne w dalszym ciągu będą się przyczyniały do wyższego deficytu I filaru.

W 2011 r, zmniejszono część składki przekazywanej do OFE z 7,3 proc. do 2,3 proc. Od 2013 r. składka stopniowo ma wzrastać (obecnie wynosi 2,8 proc.) do docelowo od 2017 r. 3,5 proc.

Z raportu wynika, że skumulowany koszt funkcjonowania OFE do roku 2060 wahałby się w zależności od tego, kto wypłacałby emerytury dożywotnie i w jakiej wysokości składki odprowadzano by do OFE.

Koszty byłyby znacznie wyższe, jeżeli to OFE miałyby wypłacać emerytury. Zakładając, że w takim wariancie składka na drugi filar wyniosłaby 7,5 proc., OFE kosztowałyby w 2060 r. 111,9 proc. PKB. Gdyby składki wyniosły 3,5 proc., to koszt OFE wyniósłby do 53,1 proc. PKB, a jeżeli składki wyniosłyby 2,3 proc., to OFE kosztowałyby w sumie 40,2 proc. PKB.

W drugim wariancie założono, że chociaż OFE pobierałoby składki, emerytury dożywotnie wypłacałby ZUS. W takiej sytuacji koszt funkcjonowania OFE wyniósłby w 2060 r. 87,2 proc. PKB, przy 7,3- proc. poziomie składek do funduszy. Przy składkach w wysokości 3,5 proc. koszt sięgnąłby 38,6 proc. PKB. Przyjęcie składek w wysokości 2,5 proc. zmniejszyłoby koszt funkcjonowania OFE do 28,1 proc. PKB.

W okresie przejściowym, niższej składce pozostającej w FUS towarzyszą wciąż relatywnie wysokie wypłaty emerytur osobom, które nabyły prawa emerytalne z systemu przed reformą. Jak napisano w raporcie "wynikający z tego tytułu dodatkowy deficyt musi zostać pokryty przez budżet państwa za pomocą wyższych podatków, niższych wydatków lub wyższych deficytów i wyższego długu publicznego". Jednak "gdy wreszcie wszystkie emerytury będą wypłacane tylko osobom, które od początku kariery zawodowej płaciły składki do FUS, jak i do OFE, okres przejściowy generujący koszty związane ze zjawiskiem podwójnego opodatkowania skończy się".

"Saldo I filaru będzie w długookresowej równowadze (zbilansowane) - ZUS będzie pobierał składki, na podstawie których będzie wypłacał emerytury, przy czym wielkość składki (tzn. jej udział w całej składce) nie ma znaczenia. Oba filary będą zbilansowane (z wyjątkiem czasowego obniżenia, a potem zwiększenia składki do OFE)" - napisano.

Zdaniem autorów raportu mechanizm ten oznacza jednak, że ubytek środków w okresie przejściowym nigdy nie znajdzie odzwierciedlenia w niższych deficytach budżetowych. Wskazano, że w najlepszym wypadku zniknie negatywny wpływ OFE na saldo funduszu emerytalnego, pozostanie natomiast wyższy dług publiczny z tytułu finansowania okresu przejściowego.

(Źródło: PAP)