e-Podatki

2.1. Eksperci o propozycjach PIS ws. systemu podatkowego 2012-09-25


W poniedziałek odbyła się debata 25 ekspertów na temat programu gospodarczego PIS. Eksperci uznali, że polski system podatkowy wymaga zmian, a gospodarka rozwija się zbyt wolno. Różnie oceniali pomysły PIS. Debatę podzielono na zagadnienia: ogólna diagnoza sytuacji ekonomicznej, propozycje PiS ws. systemu podatkowego oraz rozwiązania dotyczące rynku pracy i polityki prorodzinnej.

Za podjęciem prac nad zupełnie nowymi ustawami podatkowymi podczas debaty opowiedział się ekonomista Marek Zuber. Jego zdaniem trudno połapać się w obecnych nawet ekspertom. Skrytykował jednak propozycje PiS wprowadzenia podatku bankowego i podatku od sieci handlowych, ponieważ zostałyby one przerzucone na klientów.


Prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak z Rady Polityki Pieniężnej uznał natomiast, że jeśli propozycja PiS dot. wprowadzenia podatków bankowego i od sprzedaży detalicznej miałaby zmniejszyć deficyt budżetowy, to należałoby je wprowadzić. Prof. Witold Modzelewski podkreślił, że Polsce potrzebne jest uchwalenie nowej ustawy o podatkach dochodowych, tak żeby nie funkcjonowała ona w "interesie prywatnym".

O uwzględnienie finansó samorządów przy wszelkich propozycjach reformowania podatków zaapelował doradca prezesa NBP Marka Belki Jerzy Kropiwnicki. Zasugerował też, by do rozmowy o stanie Polski i potencjalnych zagrożeniach włączyć rozważanie dotyczące struktury własności polskich banków.

Zdaniem społecznego doradcy prezydenta, prof. Jerzego Osiatyńskiego, w systemie podatkowym sprawą krytyczną są definicje kosztów i przychodów. Osiatyński ocenił, że w propozycjach PiS nie ma żadnej, nawet drobnej rewolucji w tej kwestii. "W tych propozycjach, o ile je znam, nie widzę zasadniczych różnic w definicjach przychodów i kosztów" - mówił.

Prof. Stanisław Gomułka wskazywał, że zgodnie z wyliczeniami PiS zgłoszone przez tę partię propozycje generują "stosunkowo niewielki" wzrost przychodów, rzędu 11 mld zł. Postulował więc wskazanie, ile da "zasadnicza zmiana" w systemie, o której mówi PiS. Wiceprezes PiS Beata Szydło odparła, że wzrost przychodów rzędu 11 mld zł powinien nastąpić tylko w pierwszym roku działania nowego systemu podatków CIT i VAT oraz po wprowadzeniu takich zmian jak podatek bankowy i od hipermarketów. Zakładamy, że w kolejnych latach część dochodowa będzie sukcesywnie się powiększała - tłumaczyła Szydło.

(Źródło: PAP)