e-Podatki

NIK: W urzędach skarbowych brak sprzętu komputerowego i dostępu do Internetu 2010-10-05


Jak czytamy w Gazecie Wyborczej, według raportu NIK, na szarej strefie w handlu i usługach w internecie skarb państwa traci codziennie ogromne kwoty. Fiskusowi brakuje sprzętu do kontroli e-handlu i oparcia w odpowiednich przepisach.

Zdaniem NIK wielu przedsiębiorców unika opodatkowania, bo urzędy skarbowe i celne mają problemy z kontrolą sklepów i usługodawców działających w internecie. Ministerstwo Finansów (MF) oraz podległe mu urzędy skarbowe i celne nie wypracowały wspólnej metody kontrolowania internetowej działalności gospodarczej. Według Izby nie ma systemu, który byłby w stanie monitorować obszary potencjalnych nadużyć. NIK zauważyła, że służby skarbowe i celne podejmują doraźne akcje na podstawie samodzielnie tworzonych programów wyszukiwawczych.

- Z badań kontrolerów wynika, że na skalę masową podatków unikają osoby, które osiągają najniższe dochody z e-handlu - do 400 tys. rocznie - powiedział Paweł Biedziak, rzecznik NIK. Dodał, że działania legislacyjne podejmowane przez Ministerstwo Finansów zakończyły się połowicznym sukcesem, ponieważ znowelizowano ustawę skarbową, ale wciąż nie wprowadzono jednak zmian w ordynacji podatkowej, co oznacza, że podatnicy działający w internecie nie mogą być zidentyfikowani.

Ważne jest, żeby nowe regulacje, o które NIK wnioskuje, nie ograniczały e-handlu, ale likwidowały szarą strefę oraz eliminowały możliwość ukrywania dochodów, obejmując możliwie najszerszy obszar, a nie jedynie najprostsze do wykrycia transakcje w portalach aukcyjnych - tłumaczy Biedziak. Problemem w osiągnięciu tych celów jest brak odpowiedniego sprzętu komputerowego i nieograniczonego dostępu do internetu. Z danych Izby wynika, że 12 z 14 kontrolowanych urzędów skarbowych korzystało z łącza MF o ograniczonej przepustowości, które uniemożliwia swobodne przeszukiwanie stron. Kontrolerzy odnotowali przypadki wykorzystywania prywatnych łączy urzędników do wykonywania służbowych obowiązków.

Ponadto pracownicy fiskusa mają także ograniczony dostęp do danych pozwalających zidentyfikować osoby zaangażowane w e-handel. - Zdarzały się przypadki odmowy udostępnienia informacji przez portale aukcyjne, np. Allegro, lub podawania fałszywych danych. Problem ten występował we wszystkich skontrolowanych urzędach skarbowych - informuje rzecznik NIK.

Izba zwraca uwagę, że problemem handlu internetowego zajął się departament kontroli skarbowej w MF, jednak dopiero w 2008 r. kontrola e-handlu została wpisana do priorytetów kontroli skarbowej. Prowadzenie stałego monitoringu w wybranych branżach zlecono urzędom dopiero w połowie 2009 roku.
– Fiaskiem zakończył się także proces wprowadzania przez ministerstwo Informatycznego Systemu Wspomagania Kontroli Skarbowej. Mimo że w ciągu ośmiu lat (od 2002 r.) przeznaczono na niego 43 mln zł - do dnia zakończenia kontroli system nie działał - uważa Izba. Kontrole skarbowe e-handlu stanowiły 1,2 proc. wszystkich kontroli w 2007 roku, w 2008 - ok. 2 proc., a w I połowie 2009 - 3 proc.

Rzeczniczka resortu finansów Magdalena Kobos komentując zarzuty powiedziała, że raport nie obejmuje okresu po 2009 r. - Od tamtej pory wiele się zmieniło. E-handel i usługi świadczone przez internet znalazły się wśród priorytetów kontroli skarbowej na 2010 r. Zacieśniono współpracę między administracja podatkową, służbą celną i kontrolą skarbową - powiedziała Kobos. Dodała, że ostatnie spotkanie przedstawicieli poświęcone wspólnym działaniom tych trzech służb, w zakresie ścigania oszustów podatkowych działających w internecie, odbyło się 28 września bieżącego roku.

Kobos dodała, że w lipcu 2010 r. znowelizowano ustawę o kontroli skarbowej. Zmiana umożliwia inspektorom uzyskiwanie od administratorów danych o podmiotach świadczących swoje usługi w sieci. - Ukrywanie się pod tzw. nickiem nie daje gwarancji uniknięcia kontroli - wyjaśniła. Rzeczniczka MF powiedziała, że kontroli e-handlu jest coraz więcej. - W 2009 r. skontrolowano 1800 podmiotów działających w internecie. Wykryto uszczuplenia podatkowe na kwotę ok. 44 mln zł - powiedziała. Zapewniła również, że aparat skarbowy dysponuje odpowiednim sprzętem i oprogramowaniem do wykrywania oszustów. Nie chciała jednak zdradzić szczegółów, tłumacząc, że informacje te mogłyby być cenne dla osób, które chcą kontroli uniknąć.
Według raportu Najwyższej Izby Kontroli przez brak kontroli handlu w sieci skarb państwa traci miliony złotych. Ministerstwo Finansów odpiera, że zarzuty są nieaktualne.
(źródło: Gazeta Wyborcza)